sobota, 24 sierpnia 2013

od Kariego

Czy on na prawdę myślał, że go nie słyszałem? A jeśli nie ja, do Argo z jej zmysłami zwierzęcia. Gdy w końcu usiadł obok mnie, zapanowała z powrotem cisza.
- Chciałeś o czymś porozmawiać? - spytał anioł. Wzruszyłem tylko ramionami.
- Niekoniecznie. Po prostu nie lubię, jak ktoś się na mnie czai.
- Aaaa... O - chłopak wydawał się być zawiedziony trochę.
- Przeszkadza ci cisza? - spytałem, bardziej z grzeczności niż prawdziwej chęci uzyskania odpowiedzi.
- Nie, ja tylko... To znaczy... - zaczął się tłumaczyć. Zarówno ja, jak i rozbudzona drakona roześmialiśmy się.
- Nie przepracowuj się aż tak, to było zwykłe pytanie bez potrzeby odpowiedzi. Naprawdę, jesteś stanowczo za naiwny - prychnąłem, odchylając się na rękach w tył. - Jesteś zupełnie taki ak ona - stwierdziłem w końcu.
- Ona? - Kaelus nie rozumiał, o czym mówię. Nie dziwiłem się, ale i tak w moim sercu zabrzmiał lekko sygnał ostrzegawczy. Nie zawsze warto wszystko pamiętać.
- Yuuuuuuuki - odpowiedziała za mnie Argo. Nie wydawała się być jakoś dotknięta przywołaniem jej imienia.
- Przepraszam, ale dalej nie rozumiem... - anioł zawahał się. Może i był moim bratem, ale instynktu kobieciarza to raczej nie mieliśmy wspólnego.
- Moja była narzeczona - wstałem, wrzucając drakonę ze swoich kolan. Kaelus wyraźnie nie wyczuł, że mój głos stał się twardy. Argo tak, bo otarła się o moje nogi zupełnie jak kot.
- Czemu była? Pokłóciliście się?
- Umarła - nie byłem już w stanie ukryć tonu niemal z groźbą zawartą w sobie.
- A... ja... przepraszam. Nie wiedziałem... - Kael wydawał się być prawdziwie zmieszany.
- Nieważne - wzruszyłem ramionami. Ostatnio coraz więcej nieprzyjemnych nawyków wchodziło mi w krew. - Idziesz Argo, czy tu zostajesz? - spojrzałem na drakonę.
- Ja.. tego... - widać było, że tęskniła za Kaelem.
- Nieważne - odszedłem, zostawiając dwójkę samych. Musiałem odetchnąć, czułem, że długo tak nie wytrzymam.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz